Wia­ra w Boga: co za nią przemawia?

Poprzez ten arty­kuł chcie­li­by­śmy zachę­cić do zasta­no­wie­nia nad ducho­wą rze­czy­wi­sto­ścią. Na co dzień pyta­niom o Boga oraz o przy­czy­nę i cel życia nie poświę­ca się wie­le uwa­gi. Przy tym wła­śnie te pyta­nia decy­du­ją o tym, jak będzie­my szli przez życie i jakie owo­ce ono przyniesie.

Trzy osoby stoją nocą na szczycie góry i obserwują rozgwieżdżone niebo – to znak, że Boga można rozpoznać poprzez piękno natury.

1. Czy nauka nie udzie­li­ła już odpo­wie­dzi na pyta­nie o Boga?

Moż­na powie­dzieć, że czło­wiek for­mu­łu­je pyta­nia i szu­ka na nie odpo­wie­dzi zasad­ni­czo na dwa spo­so­by. Może­my spy­tać się, jak coś dzia­ła. Nauka jest bar­dzo uży­tecz­na w zna­le­zie­niu odpo­wie­dzi na tego rodza­ju pytania.

Jed­nak, gdy np. arty­sta nama­lu­je obraz, odbior­cy nie cho­dzi głów­nie o to, by w nauko­wy spo­sób pojąć, jak powsta­ło jego dzie­ło. Zazwy­czaj pyta­niem, któ­re sobie sta­wia­my, jest, dla­cze­go go nama­lo­wał. Spo­glą­da­jąc na przy­ro­dę znaj­du­je­my się w podob­nej sytu­acji. Jej pięk­no i zło­żo­ność nie­rzad­ko wpra­wia­ją nas w zachwyt. Pra­gnąc nauko­wych wyja­śnień dowia­du­je­my się o foto­syn­te­zie, gro­ma­dach gwiazd czy o pra­wie zacho­wa­nia ener­gii. Ale nawet jeśli kie­dyś byli­by­śmy w sta­nie nauko­wo wyja­śnić wszyst­kie zja­wi­ska przy­ro­dy, owo pyta­nie pozo­sta­ło­by wciąż otwar­te: „Dla­cze­go w ogó­le ist­nie­je to wszyst­ko? Cze­mu wszyst­kie te rze­czy są tak pięk­ne, skąd ich róż­no­rod­ność?” Mate­ria­li­sta[1] odpo­wie na nie: „Cóż, tak to już jest”.
Czło­wie­ko­wi wie­rzą­ce­mu nie wystar­cza­ją nauko­we wyja­śnie­nia. Jeśli nie sta­wia­my pyta­nia „dla­cze­go?” i nie pró­bu­je­my na nie odpo­wie­dzieć, wyklu­cza­my bar­dzo istot­ny obszar naszych poszu­ki­wań. Niech zilu­stru­je to poniż­sza historyjka:

Dwie myszy miesz­ka­ją w pia­ni­nie. Dzień w dzień sły­szą pięk­ną muzy­kę. Jed­na mysz mówi raz do sąsiad­ki: „Sądzę, że musi tam być jakiś pia­ni­sta”. Dru­ga mysz odpo­wia­da: „Co to takie­go pia­ni­sta? Skąd wiesz, że on ist­nie­je? Widzia­łaś go już kie­dyś? W takie rze­czy ja nie wie­rzę.” Pierw­sza mysz mówi: „Widzieć to go nie widzia­łam. Ale jestem prze­ko­na­na, że ta pięk­na muzy­ka nie może być dzie­łem przy­pad­ku. Za tym musi stać ktoś, kto jest bar­dzo muzy­kal­ny.” Dru­ga mysz na to: „To tyl­ko two­je przy­pusz­cze­nia. Nie ma na to żad­nych dowo­dów. Wiem, co zro­bię: podej­mę się zada­nia, żeby wyja­śnić tę muzy­kę nauko­wo!” Po jakimś cza­sie mysz powra­ca i mówi: „Zna­la­złam już wyja­śnie­nie muzy­ki! W pia­ni­nie jest całe mnó­stwo młot­ków i meta­lo­wych strun. Za każ­dym razem, gdy jeden z nich ude­rza w stru­ny, powsta­je ton. Stąd wła­śnie bie­rze się muzyka.”

W pyta­niach „dla­cze­go?” cho­dzi o sens tego wszyst­kie­go, co nas ota­cza i z cze­go skła­da się nasze życie. Wła­śnie tym pyta­niem zaj­mu­je się Biblia. W Biblii nie cho­dzi o nauko­wo-przy­rod­ni­cze roz­wa­ża­nia na temat stwo­rze­nia, nawet jeśli nie­któ­rzy nada­ją sło­wom Biblii ran­gę auto­ry­te­tu nauko­we­go i chcą prze­ciw­sta­wić ją naukom ści­słym.[2] Biblia nie stoi w sprzecz­no­ści z nauką i nie chce z nią kon­ku­ro­wać. Daje ona raczej odpo­wiedź na pyta­nie, cze­mu powstał nasz świat i jakie zna­cze­nie ma wszyst­ko, co ist­nie­je i się wyda­rza, dla nasze­go życia.
Dla mate­ria­li­sty przy­ro­da i wszech­świat to już cała rze­czy­wi­stość – poza nimi nic wię­cej nie ma. A jed­nak widok potęż­nych szczy­tów gór­skich lub pięk­ne­go wie­czor­ne­go nie­ba napeł­nia nas rado­ścią i podzi­wem. Odczu­wa­my wdzięcz­ność za sło­dycz zerwa­nych malin lub za spa­cer po pla­ży – komu w sumie jeste­śmy wdzięcz­ni? Kto zasłu­żył na podziękowanie?

Pięk­no natu­ry prze­wyż­sza wszel­kie arcy­dzie­ła twór­ców i pro­jek­tan­tów. Oni czę­sto inspi­ro­wa­li się tym, co zoba­czy­li albo usły­sze­li w przy­ro­dzie. Oglą­da­jąc „Sło­necz­ni­ki” van Gogha czy słu­cha­jąc „Wio­sny” z „Czte­rech pór roku” Vival­die­go bez wąt­pie­nia przy­pi­sze­my ich powsta­nie ludz­kiej woli i ducho­wi. Dla­cze­go mie­li­by­śmy uwa­żać pięk­no sło­necz­ni­ków czy śpiew pta­ków, któ­re zain­spi­ro­wa­ły tych arty­stów, jedy­nie za dzie­ło bez­dusz­ne­go przypadku?

We wszech­świe­cie, peł­nym zdu­mie­wa­ją­cych zja­wisk oraz stwo­rzeń, oso­ba wie­rzą­ca dostrze­ga Boży zamiar i dzia­ła­nie. To wszyst­ko sta­no­wi w jej oczach wyraz Bożej miło­ści i chwały.

2. Kim jest Bóg? Co może­my o nim wiedzieć?

Nie­rzad­ko zda­rza się, że ktoś odrzu­ca ist­nie­nie Boga, ponie­waż prze­ka­za­no mu znie­kształ­co­ne lub pry­mi­tyw­ne wyobra­że­nie o nim. Boga cza­sa­mi się ośmie­sza lub uka­zu­je jako peł­ne­go okru­cień­stwa. Krą­żą o nim ste­reo­ty­py, uprze­dze­nia i życze­nio­we wyobra­że­nia… Dla­te­go chcie­li­by­śmy naj­pierw napi­sać o Bożej isto­cie – o jego cechach i cha­rak­te­rze. Biblia ma o tym wie­le do powiedzenia.

Bóg jest źró­dłem wszyst­kie­go, co istnieje

Boga nikt nie stwo­rzył – to odróż­nia go od wszyst­kie­go, co ist­nie­je na tym świe­cie. Bóg jest jedy­nym, któ­ry nie ma począt­ku. Wszyst­ko inne jest od nie­go zależne.

On uczy­nił zie­mię swą mocą, utwier­dził świat swo­ją mądro­ścią, a swo­im rozu­mem roz­po­starł nie­bio­sa. (Jere­mia­sza 10,12)[3]

Przez Nie wszyst­ko się sta­ło, a bez Nie­go nic się nie sta­ło. (Jana 1,3)

Bóg jest wieczny

To on stwo­rzył czas i dla­te­go nie jest mu pod­le­gły, ale ist­nie­je poza cza­sem i prze­strze­nią. On nie ma ani począt­ku, ani koń­ca i nie pod­le­ga przemianom.

Zanim powsta­ły góry, nim świat i zie­mia zosta­ły stwo­rzo­ne, od wie­ków aż na wie­ki Ty jesteś Bogiem. (Psalm 90,2)

U Pana jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. (2 Pio­tra 3,8b BW)

Bóg jest nie­ogra­ni­czo­ny i wszechobecny

To on stwo­rzył prze­strzeń i mate­rię, sam nie będąc nią ogra­ni­czo­ny. Bóg nie ma cia­ła, lecz jest Duchem. Nie może­my opi­sać go za pomo­cą kształ­tów i kolo­rów ani spró­bo­wać sobie wyobra­zić, jak wyglą­da. Nie jest on ani męż­czy­zną, ani kobie­tą, nie jest ani mło­dy, ani sta­ry. Ale fakt, że Bóg nie posia­da wyglą­du, nie ozna­cza, że nie moż­na o nim powie­dzieć nic kon­kret­ne­go. On daje nam ludziom poznać cechy swej dobrej isto­ty. Nie może­my go jed­nak zamknąć w ramach tego, co doty­kal­ne, myśląc, że jest tu lub tam. Bóg jest wszę­dzie i jest bli­ski każ­de­mu, kto go szuka.

Oto nie­bio­sa i nie­bio­sa nie­bios nie mogą cię ogar­nąć. (1 Kró­lew­ska 8,27b BW)

Bóg, któ­ry stwo­rzył świat i wszyst­ko na nim, On, któ­ry jest Panem nie­ba i zie­mi, nie miesz­ka w świą­ty­niach zbu­do­wa­nych ręką ludz­ką […] W rze­czy­wi­sto­ści jest On nie­da­le­ko od każ­de­go z nas. (Dzie­je 17,24 i 27)

Bóg jest wszechwiedzący

Ponie­waż czas i prze­strzeń nie ogra­ni­cza­ją Boga, wie on o wszyst­kim, co się wyda­rza. Zna­na jest mu cała prze­szłość, teraź­niej­szość i przy­szłość – i wie on wszyst­ko o każ­dym człowieku.

Panie, prze­ni­kasz i znasz mnie, Ty wiesz, kie­dy sia­dam i wsta­ję. Z dale­ka prze­ni­kasz moje zamy­sły, widzisz moje dzia­ła­nie i mój spo­czy­nek i wszyst­kie moje dro­gi są Ci zna­ne. Choć jesz­cze nie ma sło­wa na języ­ku: Ty, Panie, już znasz je w cało­ści. (Psalm 139,1–4 BT)

To jed­nak nie ozna­cza, że wszyst­ko, co dzie­je się w naszym życiu czy co robi­my, jest z góry okre­ślo­ne i zde­ter­mi­no­wa­ne, że jest to naszym prze­zna­cze­niem. Bóg zna to, co nazy­wa­my przy­szło­ścią, ponie­waż będąc ponad cza­sem widzi wszyst­ko jako już dokonane.

Bóg jest dobry

Boży cha­rak­ter to dosko­na­ła dobroć. On żywi do nas nie­zmien­ną życz­li­wość. Trosz­czy się o nas i pra­gnie każ­de­mu z nas dać to, co naj­lep­sze, nawet jeśli na to nie zasłu­ży­li­śmy. Dla­te­go moż­na mu ufać.

…gdyż On dobro­tli­wy jest i dla nie­wdzięcz­nych, i dla złych. (Łuka­sza 6,35b BW)

Bóg dał nam życie nie, jak gdy­by nas do cze­goś potrze­bo­wał i nie, żeby­śmy byli jego nie­wol­ni­ka­mi, ale ponie­waż pra­gnie nas obdarować.

Pro­ście a otrzy­ma­cie, szu­kaj­cie a znaj­dzie­cie, pukaj­cie a otwo­rzą wam (…) Czy jest wśród was czło­wiek, któ­ry poda swe­mu syno­wi kamień, gdy ten pro­si go o chleb? (…) O ileż bar­dziej wasz Ojciec w nie­bie da, co dobre tym, któ­rzy Go pro­szą. (Mate­usza 7,7.9.11)

Bóg jest święty

Bóg miłu­je dobro i odczu­wa wstręt do zła. On jest dosko­na­le czy­sty, jest jak światło.

Ty Panie… zbyt czy­ste są Two­je oczy, aby patrzy­ły na zło. (Haba­ku­ka 1,12–13)

Z tego powo­du wszel­ka ciem­ność – wszyst­ko to, co ludzie ze wsty­dem pra­gną ukryć – nie może się przed nim ostać. Bóg jest bli­ski tym, któ­rzy sta­ra­ją się żyć z czy­stym sercem.

Bóg jest świa­tło­ścią i nie ma w Nim żad­nej ciem­no­ści. Jeśli mówi­my, że trwa­my we wspól­no­cie z Nim, a cho­dzi­my w ciem­no­ści, to kła­mie­my i nie postę­pu­je­my w praw­dzie. (1 Jana 1,5b–6)

Bóg jest sprawiedliwy

Ponie­waż Bóg sta­le pra­gnie dobra dosko­na­łe­go, bar­dzo zale­ży mu na tym, by wni­kli­wie roz­róż­niać dobro od zła. Dla­te­go Bóg oce­nia, a jego oce­na jest dogłęb­na i wszechogarniająca.

Temu, któ­ry dał nam wszyst­ko, przy­słu­gu­je też pra­wo osą­du (oce­ny) tego, jak każ­dy z nas obszedł się z tym, co od nie­go otrzymał.

Gdy Ja wyzna­czę odpo­wied­nią porę, będę sądził spra­wie­dli­wie. (Psalm 75,3)

[Bóg] odda każ­de­mu według uczyn­ków jego: tym, któ­rzy przez trwa­nie w dobrym uczyn­ku dążą do chwa­ły i czci i nie­śmier­tel­no­ści, da żywot wiecz­ny; tych zaś, któ­rzy o uzna­nie dla sie­bie zabie­ga­ją i sprze­ci­wia­ją się praw­dzie, a hoł­du­ją nie­pra­wo­ści, spo­tka gniew i pomsta. (Rzy­mian 2,6–8 BW)

W Biblii, gdy Bóg sądzi, nie ozna­cza to jedy­nie, że potę­pia on zło, ale tak­że że godzi ze sobą skłó­co­nych, ujmu­je się za pozba­wio­ny­mi praw i trosz­czy się o naj­słab­szych. Bóg niko­mu nie wyrzą­dza krzyw­dy, niko­go też nie trak­tu­je ulgo­wo ani po macoszemu.

Bóg nie ma wzglę­du na oso­bę, lecz w każ­dym naro­dzie miły mu jest ten, któ­ry się go lęka i spra­wie­dli­wie postę­pu­je. (Dzie­je Apo­stol­skie 10,34–35 ED)

Bóg ma upodo­ba­nie w spra­wie­dli­wo­ści i dla­te­go chce pomóc każ­de­mu czło­wie­ko­wi żyć sprawiedliwie.

Bło­go­sła­wie­ni głod­ni i spra­gnie­ni spra­wie­dli­wo­ści, bo oni zosta­ną nasy­ce­ni. (Mate­usza 5,6)

Bóg jest miłością

W Bogu nie ma naj­mniej­sze­go śla­du ego­izmu. Boża miłość, któ­ra nie­ustan­nie szu­ka tego, co dla każ­de­go czło­wie­ka naj­lep­sze, wykra­cza poza ludz­ką miłość. Ta miłość, mocą któ­rej Bóg stwo­rzył i pod­trzy­mu­je wszech­świat, nie jest zależ­na od zmien­nych uczuć. Cechu­je ją wytrwa­ła wier­ność, któ­rej nie kła­dzie kre­su nawet ludz­ka śmierć.

O Boże, Tyś jest mym Bogiem! (…) Cen­niej­sza jest niż życie Two­ja miłość! (Psalm 63,2 i 4)[4]

Boża bez­in­te­re­sow­na miłość wyra­ża się rów­nież w goto­wo­ści do prze­ba­cze­nia. Bóg nie cho­wa ura­zy ani roz­go­ry­cze­nia wobec tych, któ­rzy go odrzu­ca­ją lub igno­ru­ją, i nie jest zależ­ny od naszej wdzięcz­no­ści. Boża miłość nie narzu­ca się niko­mu, niko­go nie ogra­ni­cza ani nie sta­wia pod pre­sją. Dzia­ła ona w ukry­ciu, mimo to pozo­sta­jąc dostrzegalną.

Miłość to wię­cej niż jed­na z cech Bożych; ona jest Bożą Isto­tą. O nic inne­go nie cho­dzi mu bar­dziej. Ten, kto chce poznać Bożą miłość, znaj­dzie ją; doświad­cza jej ten, kto pra­gnie się jej uczyć.

…Miłość jest z Boga. Ka­żdy kto miłu­je, z Boga się naro­dził i zna Boga. Ten, kto nie miłu­je, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miło­ścią. (1 List Jana 4,7b‑8)

3. Co jesz­cze prze­ma­wia za tym, że Bóg istnieje?

Ponie­waż Bóg jest miło­ścią dosko­na­łą, dał nam dar wol­no­ści. Z jed­nej stro­ny Bóg pra­gnie dzia­łać w naszym życiu, z dru­giej jed­nak chce, żeby nasze poszu­ki­wa­nia i wia­ra w nie­go doko­ny­wa­ły się w cał­ko­wi­tej wol­no­ści. Dla­te­go Bóg nie obja­wia się w spo­sób, któ­ry zmu­szał­by kogoś do uzna­nia fak­tu jego ist­nie­nia. A jed­nak ist­nie­ją wska­zów­ki, któ­re pozwa­la­ją dostrzec Boga i poznać go. Jed­ną z nich jest wła­śnie ta wol­ność naszej woli.

W Biblii Bóg już od począt­ku sta­wia czło­wie­ka przed wyborem:

Spójrz! Dziś kła­dę przed tobą życie i dobro, śmierć i zło (…) Wybierz życie, abyś żył. (Księ­ga Powtó­rzo­ne­go Pra­wa 30,15 i 19)

Czło­wiek posia­da zdol­ność wybo­ru pomię­dzy dobrem a złem. Wol­ność wybo­ru czy­ni go odpo­wie­dzial­nym za to, jak trak­tu­je innych i ota­cza­ją­cy go świat. Tak­że nasz sys­tem praw­ny zakła­da ist­nie­nie tej wol­no­ści. W wol­nej woli leży przy­czy­na, cze­mu nawet oso­by, któ­re wycho­wa­ły się w iden­tycz­nych warun­kach (np. bliź­nię­ta), odmien­nie myślą i dzia­ła­ją w kwe­stiach moral­nych. Nie da się jed­no­znacz­nie nauko­wo roz­strzy­gnąć, dla­cze­go dany czło­wiek opo­wia­da się za dobrem czy złem. Przy­ro­dę da się opi­sać za pomo­cą rów­nań, praw natu­ry czy rachun­ku praw­do­po­do­bień­stwa, nato­miast wol­nej woli jed­nost­ki nie.

Pod­le­ga­my co praw­da wie­lu wpły­wom: genów, śro­do­wi­ska, swo­jej oso­bo­wo­ści czy histo­rii życio­wej. Jed­nak każ­da sytu­acja, w któ­rej czło­wiek prze­zwy­cię­ża się wbrew takim czyn­ni­kom do miło­ści oraz bez­in­te­re­sow­no­ści, sta­no­wi dowód, że nie jeste­śmy bier­nie zda­ni na ich wpły­wy. Pozo­sta­je naszym wybo­rem, czy chce­my kochać czy zacho­wać obo­jęt­ność. Sami rów­nież pra­gnie­my być kocha­ni i wie­my, że rela­cja jest praw­dzi­wa i war­to­ścio­wa tyl­ko, jeśli wypły­wa z nie­przy­mu­szo­nej decy­zji. Bez tej wol­no­ści miłość prze­sta­je być miłością.

Wyobraź sobie, że stra­ci­łeś swo­je­go uko­cha­ne­go bra­ta. Załóż­my, że stan tech­ni­ki umoż­li­wiał­by zbu­do­wa­nie robo­ta, któ­ry wyglą­da i zacho­wu­je się dokład­nie jak on. Mimo to w głę­bi ser­ca wie­dział­byś, że to nie jest twój brat. Nawet gdy­by mówił: „lubię cię” albo „smut­no mi”, te sło­wa były­by tyl­ko zapro­gra­mo­wa­ne. Nie sta­ły­by za nimi żad­ne decy­zje ani uczu­cia. Czło­wiek jest jed­nak czymś o wie­le wię­cej niż robot – każ­dy z nas jest uni­kal­ny i niezastąpiony.

Co czy­ni kogoś oso­bą? Co czy­ni mnie tym, kim jestem? Dla­cze­go ist­nie­ję wła­śnie ja? Już sam fakt, że może­my zada­wać sobie takie pyta­nia, jest god­ny uwagi.

Zdol­ność podej­mo­wa­nia decy­zji i ludz­ka świa­do­mość wska­zu­ją na to, że nie jeste­śmy isto­ta­mi czy­sto mate­rial­ny­mi, lecz mamy też nie­ma­te­rial­ne­go ducha. Jeste­śmy czymś wię­cej niż sumą ato­mów i czą­ste­czek, z któ­rych się skła­da­my, a nasze myśli to wię­cej niż efekt bez­ład­nych i przy­pad­ko­wych reak­cji che­micz­nych w naszym mózgu. Duch nie jest pro­duk­tem mate­rii. Nasz duch pocho­dzi od Boga, któ­ry sam jest wiecz­nym Duchem bez począt­ku i koń­ca. On tchnął i w nas ducha, aby­śmy byli zdol­ni nawią­zać z nim relację.

I stwo­rzył Bóg ludzi na swój obraz: na obraz Boży ich stwo­rzył. (Ks. Rodza­ju 1,27 EP)

4. Jakie to ma odnie­sie­nie do moje­go życia?

Bóg z miło­ści do nas uczy­nił nas zdol­ny­mi do rela­cji; on rów­nież szu­ka rela­cji z nami. Bóg bowiem nie jest chłod­ną, bez­oso­bo­wą siłą. On nie chce, żeby­śmy my ludzie pozo­sta­wa­li z dala od Nie­go, ale pra­gnie, żeby­śmy żyli w poko­ju sumie­nia, świa­do­mi jego sta­łej obecności.

Głów­nym wąt­kiem Biblii jest wła­śnie rela­cja mię­dzy czło­wie­kiem a Bogiem. By ją opi­sać, Biblia korzy­sta z róż­nych obra­zów, jak na przy­kład ojca, któ­ry trosz­czy się o swo­je dzie­ci. Dobry ojciec pra­gnie chro­nić swo­je dziec­ko i dać mu to, co naj­lep­sze. Nie jest mu wszyst­ko jed­no, na kogo wyro­śnie, ale tro­skli­wie je wycho­wu­je i uczy je wszyst­kie­go, cze­go ono potrze­bu­je. Małe dziec­ko czu­je się u ojca bez­piecz­ne, chce, żeby je brał na ręce i nosił, przyj­mu­je z zaufa­niem to, co daje mu ojciec. Dziec­ko zda­je się na to, że o wszyst­ko może go zapy­tać, że znaj­dzie u nie­go pomoc i będzie z nim bez­piecz­ne. Ponie­waż mu ufa, słu­cha się ojca. W języ­ku Biblii ta posta­wa ser­ca stresz­cza się w sło­wie „wia­ra”.

Bóg chce na grun­cie naszej wia­ry pomóc nam jak dobry ojciec stać się tym, czym mie­li­śmy być w jego pier­wot­nym zamie­rze­niu, a mia­no­wi­cie by nasz cha­rak­ter i postę­po­wa­nie odzwier­cie­dla­ły jego isto­tę. To jest coś, co każ­dy z nas w mniej­szym lub więk­szym stop­niu zaprze­pa­ścił pozwa­la­jąc, by kie­ro­wa­ły nami samo­wo­la i ego­izm. Jed­nak z Bożą pomo­cą czło­wiek może prze­mie­niać się na obraz i podo­bień­stwo swo­je­go Stwór­cy i stać się, tak jak on: dobrym, świę­tym, spra­wie­dli­wym, peł­nym miłości.

Co ozna­cza być obra­zem Boga uwi­dacz­nia się w szcze­gól­ny spo­sób w życiu Jezu­sa. Jego kon­se­kwent­na nauka o bez­in­te­re­sow­no­ści i to, jak sam się do niej sto­so­wał w obej­ściu z inny­mi, sta­no­wią świa­dec­two głę­bo­kiej wię­zi z Bogiem:

A do tego, któ­ry Go zapro­sił, powie­dział: „Kie­dy urzą­dzasz obiad albo kola­cję, nie zapra­szaj swo­ich przy­ja­ciół ani bra­ci, ani krew­nych, ani boga­tych sąsia­dów, bo wte­dy i oni zapro­szą cie­bie, żeby się odwdzię­czyć. Ale gdy urzą­dzasz przy­ję­cie, zaproś ubo­gich, ułom­nych, kula­wych i nie­wi­do­mych, a będziesz szczę­śli­wy, bo oni nie mają się czym tobie odwdzię­czyć. Będzie ci więc to odwza­jem­nio­ne przy zmar­twych­wsta­niu spra­wie­dli­wych. (Łuka­sza 14,12–14 EP)

Jezus wzy­wał ludzi do tego, aby wybie­ra­li dobro, i to wykra­cza­jąc poza gra­ni­ce dobra wła­sne­go, ich rodzin czy naro­du. Czło­wiek, któ­ry trwa w głę­bo­kiej wię­zi z Bogiem i pro­si go o siłę, sta­je się zdol­ny miło­wać nawet swo­ich nieprzyjaciół:

Wie­cie, że powie­dzia­no: Będziesz miło­wał swe­go bliź­nie­go, a swe­go wro­ga będziesz nie­na­wi­dził. A Ja wam mówię: Miłuj­cie waszych wro­gów i módl­cie się za tych, któ­rzy was prze­śla­du­ją, aby­ście byli syna­mi wasze­go Ojca, któ­ry jest w nie­bie. On bowiem każe swe­mu słoń­cu wscho­dzić nad zły­mi i nad dobry­mi i deszcz daje spra­wie­dli­wym i nie­spra­wie­dli­wym. Jeśli kocha­li­by­ście tyl­ko tych, któ­rzy was kocha­ją, jaką nagro­dę mieć będzie­cie? Prze­cież cel­ni­cy czy­nią podob­nie. Jeśli jeste­ście życz­li­wi tyl­ko dla swo­ich bra­ci, co szcze­gól­ne­go czy­ni­cie? Nawet poga­nie tak postę­pu­ją. Bądź­cie więc dosko­na­li, jak dosko­na­ły jest wasz Ojciec w nie­bie. (Mate­usza 5,43–48)

O ludziach, któ­rzy tak żyli, opo­wia­da Biblia, a przy­kład Jezu­sa jest wśród nich naj­bar­dziej poru­sza­ją­cy. On zawsze słu­żył ludziom, nie szu­ka­jąc przy tym wła­snej korzy­ści ani chwa­ły. Gdy mu za to przy­szło cier­pieć, opusz­czo­ny przez wszyst­kich, zacho­wał poko­rę i miłość nawet wobec prze­ciw­ni­ków. Jezus wzy­wa każ­de­go, by pójść za jego przy­kła­dem: uczyć się żyć tak, aby inni widzie­li, że on ma moc uzdol­nić czło­wie­ka do bez­in­te­re­sow­nej miłości.

Wie­lu z tych, któ­rzy wów­czas zetknę­li się z Jezu­sem, same­mu doświad­czy­ło tej prze­mia­ny. Życie, jakie pro­wa­dzi­li pierw­si chrze­ści­ja­nie, opi­sa­ne w księ­gach Nowe­go Testa­men­tu, jest świa­dec­twem tej prze­mia­ny, do któ­rej sami z sie­bie, bez Bożej pomo­cy nie jeste­śmy zdolni.

Wszy­scy wie­rzą­cy sta­no­wi­li jed­ną duszę i jed­no ser­ce, i nikt nie mówił, że cokol­wiek jest jego wła­sno­ścią, wszyst­ko bowiem mie­li wspól­ne. (Dzie­je Apo­stol­skie 4,32 BP)

Ten tekst zawie­ra być może myśli, któ­re są dla Cie­bie nowe lub trud­ne. Jeśli chcesz poroz­ma­wiać o Bogu, nawet jeśli nie­któ­re rze­czy nie są dla cie­bie zro­zu­mia­łe lub masz o czymś inne zda­nie, ucie­szy nas, jeśli się ode­zwiesz. Chęt­nie zasta­no­wi­my się nad tym razem z Tobą.


Przypisy

  1. Mate­ria­li­sta wie­rzy, że wszyst­ko, co ist­nie­je na świe­cie – łącz­nie z myśla­mi, uczu­cia­mi i świa­do­mo­ścią czło­wie­ka – jest jedy­nie for­mą mate­rii i wyni­kiem praw fizy­ki, któ­re nią rządzą.
  2. Na przy­kład, gdy Biblia mówi, że Bóg stwo­rzył czło­wie­ka z pro­chu zie­mi, nie jest to opis tech­nicz­ny. Te sło­wa wyra­ża­ją, że czło­wiek jest cał­kiem innej isto­ty niż Bóg: ogra­ni­czo­ny i pod­le­gły przemijaniu.
  3. O ile nie poda­no ina­czej, cyta­ty biblij­ne w tym tek­ście pocho­dzą z Biblii Eku­me­nicz­nej, Towa­rzy­stwo Biblij­ne w Pol­sce, 2016. Pozo­sta­łe tłu­ma­cze­nia: BW Biblia War­szaw­ska, BT Biblia Tysiąc­le­cia, ED Tł. Euge­niu­sza Dąbrow­skie­go, EP Edy­cja Pau­liń­ska, BP Biblia Poznańska.
  4. Tł. za pie­śnią do słów Psal­mu 63 Paolo Rita


Mate­ria­li­sta wie­rzy, że wszyst­ko, co ist­nie­je na świe­cie – łącz­nie z myśla­mi, uczu­cia­mi i świa­do­mo­ścią czło­wie­ka – jest jedy­nie for­mą mate­rii i wyni­kiem praw fizy­ki, któ­re nią rządzą.

Na przy­kład, gdy Biblia mówi, że Bóg stwo­rzył czło­wie­ka z pro­chu zie­mi, nie jest to opis tech­nicz­ny. Te sło­wa wyra­ża­ją, że czło­wiek jest cał­kiem innej isto­ty niż Bóg: ogra­ni­czo­ny i pod­le­gły przemijaniu.

O ile nie poda­no ina­czej, cyta­ty biblij­ne w tym tek­ście pocho­dzą z Biblii Eku­me­nicz­nej, Towa­rzy­stwo Biblij­ne w Pol­sce, 2016. Pozo­sta­łe tłu­ma­cze­nia: BW Biblia War­szaw­ska, BT Biblia Tysiąc­le­cia, ED Tł. Euge­niu­sza Dąbrow­skie­go, EP Edy­cja Pau­liń­ska, BP Biblia Poznańska.

Tł. za pie­śnią do słów Psal­mu 63 Paolo Rita