„Zapraw­dę, zapraw­dę, powia­dam wam: Jeże­li ziar­no psze­ni­cy wpadł­szy w zie­mię nie obumrze, zosta­nie tyl­ko samo, ale jeże­li obumrze, przy­no­si plon obfity.”

Ewan­ge­lia Jana 12,24

Jeste­śmy wspól­no­tą chrze­ści­jan, któ­rych połą­czy­ło pra­gnie­nie naśla­do­wa­nia Jezu­sa Chry­stu­sa, posłu­szeń­stwa Jego sło­wu i życia w miło­ści bra­ter­skiej za przy­kła­dem chrze­ści­jan w Nowym Testa­men­cie. Tek­sty znaj­du­ją­ce się na tej stro­nie są owo­cem nasze­go życia z Bogiem i codzien­nych wspól­nych roz­mów o Piśmie Świętym.

…Gdy to usły­sze­li, prze­ję­li się do głę­bi ser­ca i zapy­ta­li Pio­tra i pozo­sta­łych Apo­sto­łów: „Cóż mamy czynić?”

(Dzie­je Apo­stol­skie 2,37)

To pyta­nie zada­ło w roku 30 n.e. wie­lu Żydów i bogo­boj­nych pogan, któ­rzy zgro­ma­dzi­li się w Jero­zo­li­mie na żydow­skie świę­to Pięć­dzie­siąt­ni­cy i usły­sze­li Apo­sto­ła Pio­tra mówią­ce­go o Jezusie.

My rónież zada­li­śmy sobie to samo pyta­nie, podob­nie jak każ­dy, kto głę­bo­ko zasta­na­wia się nad sen­sem życia, nie­za­leż­nie od tego, czy jest ate­istą, bud­dy­stą czy katolikiem.

Wzra­sta­li­śmy w róż­nych deno­mi­na­cjach, a nie­któ­rzy też w śro­do­wi­sku ate­istycz­nym, ale wszy­scy zda­li­śmy sobie spra­wę, że te róż­ne dro­gi nie pro­wa­dzą do tego same­go celu.

W związ­ku z tym rodzi się pyta­nie: Jaka jest ta wła­ści­wa dro­ga i co jest prawdą?

Nie mogą prze­cież ist­nieć dwie sprzecz­ne i prze­ciw­staw­ne sobie rze­czy­wi­sto­ści: jed­na dla Cie­bie, dru­ga dla mnie.

Oto kil­ka przy­kła­dów: czy Bóg ist­nie­je, czy nie? Czy ist­nie­je życie po śmier­ci? Jeśli tak, to czy cze­ka nas powta­rza­ją­cy się cykl rein­kar­na­cji, czy też zmar­twych­wsta­nie, któ­re nastą­pi tyl­ko raz? Czy czło­wiek ma wol­ność wybo­ru życia z Bogiem lub bez Nie­go, czy też Bóg z góry prze­zna­cza czło­wie­ka do zba­wie­nia lub na potę­pie­nie? Czy ist­nie­je wiecz­ne piekło?

Takich pytań jest dużo wię­cej… Czy nie skła­nia­ją one każ­de­go, kto chce poznać praw­dę o Bogu, żeby szu­kać na nie odpo­wie­dzi? Czy może­my pozo­stać wobec tych pytań obo­jęt­ni, jeże­li chce­my żyć tak, jak tego pra­gnie Bóg?

Aby zna­leźć odpo­wiedź, nie jest potrzeb­ne jakieś nowe obja­wie­nie ani nowa spe­cjal­na meto­da inter­pre­ta­cji Biblii. Wie­rzy­my, że każ­dy może poznać praw­dę, ponie­waż Jezus ją ludziom objawił.

Nasze spo­łe­czeń­stwo jest zdo­mi­no­wa­ne przez rela­ty­wizm i pogląd, że praw­da jest czymś względ­nym. Ludzie malu­ją sobie wła­sny obraz nie­ba, wybie­ra­jąc kolo­ry z pale­ty wła­snych życzeń i pra­gnień, two­rząc wła­sną reli­gię, któ­ra wyda­je się dobra na daną chwi­lę. Reli­gia trak­to­wa­na jest dziś jak kolej­na dzie­dzi­na sztu­ki,  podob­nie jak świat mody, w któ­rym ludzie kształ­tu­ją tren­dy, a tren­dy z kolei kształ­tu­ją ludzi. Ale Boża dro­ga jest inna…