Widzialny Kościół

W niniejszym opracowaniu zajmiemy się nauką o „niewidzialnym kościele”, rozpowszechnioną w różnych denominacjach, oraz szczegółową analizą wersetów biblijnych przytaczanych na jej poparcie. Nauka ta nie posiada uzasadnienia w Piśmie Świętym. Wyrażenie „niewidzialny kościół” nie pojawia się na kartach Nowego Testamentu. Nie istnieje żadna wzmianka lub aluzja do niej ze strony Jezusa i apostołów. Kościół musi być widzialny na tym świecie, ponieważ inaczej nie może wypełnić celu, w jakim stworzył go Jezus.

1. Nauka o niewidzialnym kościele

Aktywni członkowie tzw. chrześcijańskich denominacji nierzadko uważają, że w kościele oprócz nich tj. „wierzących”, „nawróconych”, „oddanych” znajdują się również osoby nienawrócone i pseudoreligijne, które biorą udział we wspólnych spotkaniach, modlitwie, śpiewie i Wieczerzy Pańskiej.

Czy powyższe stwierdzenie odzwierciedla biblijną naukę o Kościele?

Jeżeli zapytamy o to bardziej zaangażowanych członków wspomnianych denominacji, wielu z nich odpowie twierdząco odwołując się do nauki o tzw. „niewidzialnym kościele”.1

Nauka o „niewidzialnym kościele” zakłada, że:

  • Istnieje różnica pomiędzy widzialnym i niewidzialnym kościołem.
  • Widzialny kościół jest widzialny z zewnątrz i należą do niego „wierzący” i „niewierzący chrześcijanie” (sic!). Jest wiele takich „kościołów” np. katolicki, reformowany, luterański itp.
  • Niewidzialny kościół jest jeden. Tworzą go tylko „nawróceni” chrześcijanie i jest on niewidoczny z zewnątrz. Jego członkowie żyją razem z niewierzącymi w widzialnym kościele. Podczas powtórnego przyjścia Jezus zgromadzi „wierzących” i wtedy niewidzialny kościół stanie się widzialny.
  • Tylko Bóg zna serca „niewierzących członków” widzialnego kościoła. Dlatego jednym z ważniejszych aspektów funkcjonowania takiej społeczności staje się pewnego rodzaju „wewnątrzkościelna ewangelizacja”, w myśl której wierzący powinni być światłem dla niewierzącej części kościoła.

Naukę o „niewidzialnym kościele” oparto na fragmentach biblijnych, których analizę przedstawimy w dalszej części. Na początku jednak chcielibyśmy wykazać, że powyższa nauka jest niezgodna z przesłaniem biblijnym, z którego wynika, że tylko wierzący mogą być we wspólnocie chrześcijańskiej.2

2. Sytuacja pierwszego Kościoła

O pierwszej wspólnocie w Jerozolimie, która powstała podczas Zielonych Świąt, czytamy:

„A przez ręce apostołów działo się wśród ludu wiele znaków i cudów. I zgromadzali się wszyscy jednomyślnie w przysionku Salomonowym, z postronnych jednak nikt nie ośmielał się do nich przyłączać; ale lud miał ich w wielkim poważaniu. Przybywało też coraz więcej wierzących w Pana, mnóstwo mężczyzn i kobiet.”3 (Dz 5,12-14) 

 Fakt, że nikt z obcych nie odważył się przyłączyć do nich, nie oznacza, że tworzyli zamkniętą wspólnotę. Wprost przeciwnie, dzięki ich zapałowi misyjnemu i przykładowi życia, Bóg codziennie powiększał wspólnotę (Dz 2,47). I chociaż wielu ludzi przyłączyło się do nich, nie miała miejsca sytuacja, w której niektórzy z nich staliby się chrześcijanami od razu, inni zaś nawróciliby się dopiero po wielu latach przynależności, a jeszcze inni do końca swojego życia praktykowaliby w Kościele jedynie formalną religijność. Terminem „obcy” w Dz 5,13 określeni są ludzie nienawróceni. Pierwsza wspólnota chrześcijańska nie znała problemu niewierzących w Kościele, ponieważ bez nawrócenia nie można było zostać jej członkiem.

Jeżeli niewierzący przyszedł do wspólnoty, wszyscy oceniali „tajniki jego serca”.

„Jeśli się tedy cały zbór zgromadza na jednym miejscu i wszyscy językami niezrozumiałymi mówić będą, a wejdą tam zwykli wierni albo niewierzący, czyż nie powiedzą, że szalejecie? Lecz jeśli wszyscy prorokują,4 a wejdzie jakiś niewierzący albo zwykły wierny, wszyscy go badają, wszyscy go osądzają, skrytości serca jego wychodzą na jaw i wtedy upadłszy na twarz, odda pokłon Bogu i wyzna: Prawdziwie Bóg jest pośród was.” (1Kor 14,23-25)

Cała wspólnota starała się, aby taka osoba z zewnątrz zrozumiała, czym jest nawrócenie. Ten proces w niektórych przypadkach był dłuższy, w innych krótszy. Jeżeli jednak taka osoba nie nawracała się pomimo wyrażanej oceny jej duchowego stanu, wówczas nie chrzczono jej, nie pozwalano jej brać udziału we wspólnocie, ani nie traktowano go jako członka Kościoła (Dz 2,38; Rz 6,3-6).

Zdarzało się jednak, że czasem przyłączali się tacy ludzie, jak Szymon mag. Prawdopodobnie z powodu dużej liczby nawróconych Filip nie mógł dostatecznie szybko ocenić, że postawa i sposób myślenia Szymona nie uległy zmianie. Jednak wkrótce wyszło to na jaw.

„A gdy Szymon spostrzegł, że Duch bywa udzielany przez wkładanie rąk apostołów, przyniósł im pieniądze i powiedział: Dajcie i mnie tę moc, aby ten, na kogo ręce włożę, otrzymał Ducha Świętego. A Piotr rzekł do niego: Niech zginą wraz z tobą pieniądze twoje, żeś mniemał, iż za pieniądze można nabyć dar Boży. Co się tyczy tej sprawy, to nie masz w niej cząstki ani udziału, gdyż serce twoje nie jest szczere wobec Boga. Przeto odwróć się od tej nieprawości swojej i proś Pana, czy nie mógłby ci być odpuszczony zamysł serca twego; widzę bowiem, żeś pogrążony w gorzkiej żółci i w więzach nieprawości. Szymon zaś odpowiedział i rzekł: Módlcie się wy za mną do Pana, aby nic z tego na mnie nie przyszło, co powiedzieliście.” (Dz 8,18-24)

W liście Judy widzimy podobną reakcję w stosunku do ludzi, którzy znaleźli się w Kościele, ale żyli i myśleli niezgodnie z nauką Jezusa i apostołów.

„Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, na których od dawna wypisany został ten wyrok potępienia, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego obracają w rozpustę i zapierają się naszego jedynego Władcy i Pana, Jezusa Chrystusa.” (Judy 4)

Jeżeli czasem zdarzyło się, że we wspólnocie znalazł się ktoś, kto do niej nie należał, to powyższy przykład dowodzi, że jego obecność była możliwa tylko przez krótki czas i nie była uważana za normalną. Autorzy pism nowotestamentowych napominają wspólnoty, aby nie dopuszczały do takich sytuacji, a jeżeli do tego doszło, żeby odgraniczyły się od przebywających wśród nich niewierzących (Dz 20,28-31; 1J 2,18-19).

Również następujące fragmenty mówią o oddzieleniu się od fałszywych nauczycieli: (Dz 20,28-31; 1Tym 4,1-3; 1Tym 6,3-5; 2Tym 3,1-9; 1J 2,18-19).

3. Świętość Kościoła

Jeżeli członkowie wspólnoty grzeszyli i pomimo częstych prób pomocy i napomnień nie chcieli się nawrócić, osoby te były wykluczane, ponieważ stawały się niegodne wspólnoty ze świętymi. Takie postępowanie oparte było na przykazaniu Jezusa.

„A jeśliby zgrzeszył brat twój, idź, upomnij go sam na sam; jeśliby cię usłuchał, pozyskałeś brata swego. Jeśliby zaś nie usłuchał, weź z sobą jeszcze jednego lub dwóch, aby na oświadczeniu dwu lub trzech świadków była oparta każda sprawa. A jeśliby ich nie usłuchał, powiedz zborowi; a jeśliby zboru nie usłuchał, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik. Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i w niebie; i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.” (Mt 18,15-18)

Odnośnie traktowania kogoś jak poganina lub celnika warto wspomnieć, że Żydzi nie przebywali razem z poganami, ponieważ uważali ich za nieczystych (Dz 10,28). W podobny sposób myśleli o chciwych celnikach, którzy szli na kompromis z Rzymianami (Mt 9,10-11). Takie postępowanie było wówczas powszechnie praktykowane wśród narodu żydowskiego. Jezus wykorzystał ten negatywny fakt, aby wyjaśnić sens odgraniczenia, którego powodem nie może być przynależność narodowościowa lub stan społeczny, lecz stałe odrzucanie pomocy braci i trwanie w grzechu.

„Słyszy się powszechnie o wszeteczeństwie między wami i to takim wszeteczeństwie, jakiego nie ma nawet między poganami, mianowicie, że ktoś żyje z żoną ojca swego. A wyście wzbili się w pychę, zamiast się raczej zasmucić i wykluczyć spośród siebie tego, kto takiego uczynku się dopuścił. Lecz ja, choć nieobecny ciałem, ale obecny duchem, już osądziłem tego, który to uczynił, tak jak bym był obecny: Gdy się zgromadzicie w imieniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa, wy i duch mój z mocą Pana naszego, Jezusa, oddajcie takiego szatanowi5 na zatracenie ciała, aby duch był zbawiony w dzień Pański. Nie macie się czym chlubić. Czy nie wiecie, że odrobina kwasu cały zaczyn zakwasza? Usuńcie stary kwas, abyście się stali nowym zaczynem, ponieważ jesteście przaśni; albowiem na naszą wielkanoc jako baranek został ofiarowany Chrystus.” (1Kor 5,1-7)

Parę wersetów dalej Paweł kontynuuje:

„Lecz teraz napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali. Bo czy to moja rzecz sądzić tych, którzy są poza zborem? Czy to nie wasza rzecz sądzić raczej tych, którzy są w zborze? Tych tedy, którzy są poza nami, Bóg sądzić będzie. Usuńcie tego, który jest zły, spośród siebie.” (1Kor 5,11-13)

Ktoś mógłby zapytać: „A gdzie jest miłosierdzie? Gdzie cierpliwość? Czy Apostoł Paweł nie ufał, że Bóg może jeszcze skruszyć serce grzesznika?” Oczywiście, że ufał!6 Jednak powrót do wspólnoty związany był z akceptacją konkretnych wymagań: odrzuceniem grzechu i gotowością prowadzenia czystego i świętego życia. Kościół Boży nie może mieć społeczności z kimś, kto chce trwać w grzechu.

W ten sposób pierwsi chrześcijanie chronili Kościół i dlatego nie było wśród nich niewierzących. Jeżeli byłoby inaczej to Paweł nie mógłby nazywać swoich adresatów świętymi.

„Paweł, powołany z woli Bożej na apostoła Chrystusa Jezusa, i Sostenes, brat, zborowi Bożemu, który jest w Koryncie, poświęconym w Chrystusie Jezusie, powołanym świętym, wraz ze wszystkimi, którzy wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa na każdym miejscu, ich i naszym: Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa. ” (1Kor 1,1-3)

„Paweł, z woli Bożej apostoł Chrystusa Jezusa, i Tymoteusz, brat, zborowi Bożemu, który jest w Koryncie, wraz ze wszystkimi świętymi, którzy są w całej Achai: Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa. ”7 (2Kor 1,1-2)

W Nowym Testamencie termin „święty” jest synonimem „chrześcijanina” (Dz 9,13; Ef 5,3; Flp 4,21-22; Hbr 3,1), co oznacza, że wszyscy chrześcijanie są świętymi. Do Kościoła należą tylko ci, którzy są uświęceni przez Boga (Hbr 12,14; Ef 5,5; Gal 5,19-21). W wymienionych fragmentach nie mówi się o bezgrzesznych ludziach (widać to na przykładzie listów do Koryntian), ale o takich ludziach, którzy zaakceptowali przebaczenie i odkupienie, i „są uświęceni w Jezusie”. Jeżeli grzeszą, są gotowi słuchać napomnień i chcą się nawracać. Cały Kościół oraz każdy jego poszczególny członek walczy, aby nie grzeszyć. Chrześcijanin nie może wieść podwójnego życia, tzn. na spotkaniach sprawiać pozory pobożnego, a w swoim życiu „prywatnym” folgować swoim pożądaniom. Tak samo w Kościele nie ma miejsca dla ludzi, którzy nie chcą porzucić grzechu (Mt 6,24; Mt 10,38-39; J 12,25-26; Jak 4,4; 1J 2,4-6.15-17).

Jeżeli chrześcijanie nie odgraniczają się od niewierzących i mają z nimi społeczność, to przyczyniają się do rozprzestrzeniania się fałszywego obrazu Kościoła w świecie oraz utwierdzają w fałszywym przekonaniu tych, którzy mylnie uważają się za zbawionych. Postępując w ten sposób sami prędzej czy później odchodzą od Boga stając się pseudochrześcijanami.

„Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością? Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym? Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, I będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim. Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan,I nieczystego się nie dotykajcie; A ja przyjmę was I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami, mówi Pan Wszechmogący;” (2Kor 6,14-18)

Dziećmi w oczach Boga są ci, którzy nie mają społeczności z niewierzącymi.8 Greckie słowo ekklesia używane na określenie Kościoła oznacza wspólnotę ludzi, którzy są wywołani spośród innych. Nawiązuje to do zwyczaju w starożytnych miastach greckich, gdzie posłańcy wywoływali mieszkańców z ich domów na oficjalne zgromadzenia. Podobnie posłani z ewangelią wywołali Bożą wspólnotę ze świata.

Z powyższych przykładów wynika, że praktyka pierwszych wspólnot chrześcijańskich była zupełnie odmienna od praktyk współczesnych denominacji. Dzisiaj każdy może stać się członkiem jednej z denominacji po dopełnieniu pewnych formalności. Wykluczenie prawie nigdzie nie jest egzekwowane z wyjątkiem pojedynczych przypadków. Wielu ludzi dzisiaj powiedziałoby: „Zgadzamy się z tym, ale kto ma tyle czasu, żeby praktykować przykazania Jezusa? Żyjemy w XXI wieku!” (tzn. czasy się zmieniły, nie da się dzisiaj żyć tak, jak uczył Jezus). Aby zmienić taki stan, konieczna jest głęboka wspólnota oparta na prawdzie i wynikająca z decyzji służenia Bogu całym życiem podjętej przez każdego jej uczestnika.

4. Przypowieść o kąkolu i pszenicy

Błędna praktyka oraz jej teoretyczna podstawa (nauka o niewidzialnym kościele) pojawiła się bardzo wcześnie. Był to proces zachodzący równocześnie z zeświecczeniem (sekularyzacją) kościoła. Wraz z oddalaniem się wspólnoty od Boga i świętego życia malała wrażliwość na grzech. Już Augustyn w V w., w sporze z donatystami zmienił sens niektórych fragmentów biblijnych, aby uzasadnić przyjęcie do kościoła biskupa – odstępcy.

„Donatyści byli północnoafrykańską chrześcijańską grupą, która nie zgadzała się z rosnącym wpływem kościoła rzymskiego w Północnej Afryce. Uważali, że Kościół jest „ciałem” świętych, w którym nie ma miejsca dla grzeszników. Problem ten stał się szczególnie aktualny, kiedy w 303 r. n.e. za [panowania] Dioklecjana rozpoczęły się na nowo prześladowania chrześcijan trwające aż do czasów Konstantyna (313 r. n.e.). Podczas owych prześladowań obowiązywał zakaz posiadania Pisma Świętego i wielu chrześcijan oddało swoje Biblie władzom. Ci, którzy przeżyli prześladowania, potępili ten czyn. Gdy skończyły się prześladowania wielu z tych, którzy oddali swe Biblie (łac. traditores – zdrajców), wróciło do kościoła. Donatyści domagali się ich wykluczenia. Augustyn był innego zdania. Uważał, że Kościół jest „ciałem mieszanym” (corpus permixtum), składającym się z świętych i grzeszników. Tak więc, nie zgodził się na wykluczenie tych, którzy wyrzekli się wiary, albo podczas prześladowań albo z innych powodów. Uważał on, że ważność służby i ewangeliczność kościoła nie zależą od świętości usługującego (miał na myśli biskupów), ale od osoby Jezusa Chrystusa. Dlatego jeżeli ten kto posługiwał okazywał się niegodny, nie zagrażało to ważności sakramentów”.9

Augustyn oparł swoje przekonania na błędnej interpretacji przypowieści o pszenicy i kąkolu (Mt 13, 24-30.36-43) oraz przypowieści o sieci (Mt 13,47-50).

„Inne podobieństwo podał im, mówiąc: Podobne jest Królestwo Niebios do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał kąkolu między pszenicę, i odszedł. A gdy zboże podrosło i wydało owoc, wtedy się pokazał i kąkol. Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona kąkol? A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego: Czy chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go? A on odpowiada: Nie! Abyście czasem wybierając kąkol, nie powyrywali wraz z nim i pszenicy. Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa. A w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie, a pszenicę zwieźcie do mojej stodoły.” (Mt 13,24-30)

„Dalej podobne jest Królestwo Niebios do sieci, zapuszczonej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju, którą, gdy była pełna, wyciągnęli na brzeg, a usiadłszy dobre wybrali do naczyń, a złe wyrzucili. Tak będzie przy końcu świata; wyjdą aniołowie i wyłączą złych spośród sprawiedliwych, i wrzucą ich w piec ognisty; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.” (Mt 13,47-50)

Augustyn identyfikował pole i sieć ze wspólnotą, nie zważając na interpretację samego Jezusa, który wyjaśnił swoją przypowieść w zupełnie inny sposób.

„Wtedy rozpuścił lud i poszedł do domu. I przystąpili do niego uczniowie jego, mówiąc: Wyłóż nam podobieństwo o kąkolu na roli. A On odpowiadając, rzekł: Ten, który sieje dobre nasienie, to Syn Człowieczy. Rola zaś, to świat, a dobre nasienie, to synowie Królestwa, kąkol zaś, to synowie Złego. A nieprzyjaciel, który go posiał, to diabeł, a żniwo, to koniec świata, żeńcy zaś, to aniołowie. Jak tedy zbiera się kąkol i pali w ogniu, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle swoich aniołów i zbiorą z Królestwa jego wszystkie zgorszenia, i tych, którzy popełniają nieprawość, i wrzucą ich do pieca ognistego; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi zajaśnieją jak słońce w Królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!” (Mt 13,36-43)

Paweł pisał do widzialnej wspólnoty w Filippi następujące słowa:

„…abyście się stali nienagannymi i szczerymi dziećmi Bożymi bez skazy pośród rodu złego i przewrotnego, w którym świecicie jak światła na świecie, zachowując słowa żywota ku chlubie mojej na dzień Chrystusowy, na dowód, że nie na próżno biegałem i nie na próżno się trudziłem.” (Flp 2,15-16)

Wspólnota jest światłem dla świata i dlatego nie może być zmieszana ze światem.

W Mt 13,41 jest napisane, że Syn Człowieczy zbierze czyniących zło ze swego Królestwa. Biorąc pod uwagę przytoczone powyżej fakty, Królestwo Syna Człowieczego w tym wersecie powinniśmy odnieść do stworzonego świata, ponieważ Jezus jest również Panem całego świata („Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swojej roli”? – Mt 13,27).

Również przypowieść o sieci odnosi się do sądu ostatecznego, a nie do życia wspólnoty. Samo porównanie z siecią nie oznacza, że Jezus miał na myśli Kościół. Używał on różnych obrazów, np. porównał Królestwo Boże do kupca, szukającego pięknych pereł (Mt 13,45-46), ukrytego w roli skarbu (Mt 13,44), czy krzewu gorczycy (Mt 13,31-32). „Królestwo Boże” (w Ew. Mt. „Królestwo Niebios”) oznaczało Królestwo Mesjasza. Jezus uczył o nim w przypowieściach, aby skorygować niewłaściwe wyobrażenia i oczekiwania Żydów na temat Mesjasza oraz wyjaśnić im sposób działania Boga w świecie.

Żydzi oczekiwali, że Mesjasz będzie potężnym królem i sprawiedliwym sędzią, który uwolni ich od jarzma innych narodów i zgładzi bezbożnych z powierzchni ziemi. Jezus korygował to myślenie (Mt 20,20-23; Łk 17,20-22; J 18,33-37; Dz 1,6-8): On nie przyszedł, aby rządzić, walczyć zbrojnie, ani by dokonać sądu. Sąd odbędzie się na końcu świata, a do tej pory będą istnieć na świecie sprawiedliwi i bezbożni. Jego królestwo jest duchowe i zwycięża świat w duchowy sposób.

„To powiedziałem wam, abyście we mnie pokój mieli. Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat.” (J 16,33)

5. Inne błędnie rozumiane fragmenty

5.1. 2 Tymoteusza 2,16-21

„A pospolitej, pustej mowy unikaj, bo ci, którzy się nią posługują, będą się pogrążali w coraz większą bezbożność, a nauka ich szerzyć się będzie jak zgorzel; do nich należy Hymeneusz i Filetos, którzy z drogi prawdy zboczyli, powiadając, że zmartwychwstanie już się dokonało, przez co podważają wiarę niektórych. Wszakże fundament Boży stoi niewzruszony, a ma taką pieczęć na sobie: Zna Pan tych, którzy są jego, i: Niech odstąpi od niesprawiedliwości każdy, kto wzywa imienia Pańskiego. W wielkim zaś domu są nie tylko naczynia złote i srebrne, ale też drewniane i gliniane; jedne służą do celów zaszczytnych, a drugie pospolitych. Jeśli tedy kto siebie czystym zachowa od tych rzeczy pospolitych, będzie naczyniem do celów zaszczytnych, poświęconym i przydatnym dla Pana, nadającym się do wszelkiego dzieła dobrego.”

Dom wspomniany przez Pawła (w. 20) jest utożsamiany z Kościołem, a naczynia do celów zaszczytnych i niezaszczytnych zazwyczaj odnosi się do wierzących i niewierzących w Kościele.

Utożsamienie domu z Kościołem jest właściwe, potwierdza je też kontekst listu dotyczący życia wspólnoty: na chrześcijan próbują wywierać wpływ gnostyccy fałszywi nauczyciele, których powinno się wystrzegać ze względu na ich naukę, „jak gangrena” osłabiającą wiarę niektórych. Kim są natomiast naczynia do celów zaszczytnych i niezaszczytnych? W tekście greckim użyte są słowa: time (szacunek, cześć, wartość; BT „zaszczytne cele”) i jego antonim atimia (brak szacunku, hańba; BT „cele niezaszczytne”). Słowa te pochodzą od czasownika timao (szanować, czcić) i jego odwrotności atimadzo. W 1Kor 12,23 Paweł używa innego wyrazu pochodnego: atimoteros (mniej szanowany, bardziej lekceważony; BT „mało godne szacunku”). Ten fragment może stanowić wskazówkę, w jaki sposób należy rozumieć wyrażenie „naczynia do celów zaszczytnych i niezaszczytnych” w 2Tym 2,20.

„Albowiem jak ciało jest jedno, a członków ma wiele, ale wszystkie członki ciała, chociaż ich jest wiele, tworzą jedno ciało, tak i Chrystus; bo też w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało – czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni, i wszyscy zostaliśmy napojeni jednym Duchem. ” (1Kor 12,12-13)

„Nie może więc oko powiedzieć ręce: Nie potrzebuję ciebie; albo głowa nogom: Nie potrzebuję was. Wprost przeciwnie: Te członki ciała, które zdają się być słabszymi, są potrzebniejsze, a te, które w ciele uważamy za mniej zacne, otaczamy większym szacunkiem, a dla wstydliwych członków naszych dbamy o większą przyzwoitość, podczas gdy przyzwoite członki nasze tego nie potrzebują. Lecz Bóg tak ukształtował ciało, iż dał pośledniejszemu większą zacność, aby nie było w ciele rozdwojenia, lecz aby członki miały nawzajem o sobie jednakie staranie.” (1Kor 12,21-25)

W tym fragmencie przyzwoite i wstydliwe członki (BT: „słabsze”, „mało godne szacunku”) jednoznacznie odnoszone są do chrześcijan. Każdy chrześcijanin, niezależnie od darów, ma jednakową wartość ze względu na Ducha Świętego, który w nim mieszka. Tak jak każdy członek ciała jest zależny od głowy i jest jej podporządkowany, tak też każdy członek wspólnoty jest związany z Chrystusem. Rozumienie Kościoła zawarte w tym fragmencie nie ma nic wspólnego z błędną ideą „corpus permixtum” Augustyna. Zróżnicowanie we wspólnocie wynika z różnych darów, bądź różnego poziomu posłuszeństwa, a nie z faktu, że niektórzy mają, a inni nie mają relacji z Bogiem.

Naczynia przeznaczone do celów zaszczytnych i niezaszczytnych nie odnoszą się więc do wierzących i niewierzących członków Kościoła, ale, na podstawie kontekstu, do chrześcijan utwierdzonych w wierze i nauce oraz słabszych, którzy są podatni na wpływy fałszywych nauczycieli. Wyrażenie „oczyścić siebie z tego wszystkiego” jest podobne do sformułowania w wersecie 19: „niechaj odstąpi od nieprawości każdy…”. Paweł wzywał chrześcijan, aby odcięli się od fałszywych nauk i nauczycieli. Naczyniami do celów niezaszczytnych nazwał tych chrześcijan, którzy otworzyli się na ten zły wpływ, ale, o ile odgraniczą się od niego, znowu staną się „naczyniami do celów zaszczytnych, pożytecznymi dla właściciela, przygotowanymi do każdego dobrego czynu”.

5.2. 1 Koryntian 15,34

„Opamiętajcie się nareszcie i nie grzeszcie; albowiem niektórzy nie znają Boga; dla zawstydzenia waszego to mówię.”

W 1Kor 15 Paweł porusza problem zmartwychwstania. Wielu chrześcijan w Koryncie, będąc pod wpływem myśli greckiej miało błędne wyobrażenie o egzystencji pośmiertnej (dalsza egzystencja duszy zamiast zmartwychwstania w ciele). Paweł określa tę koncepcję jako daleką od prawdy, a ci, którzy tak myślą, nie mają właściwego obrazu Boga. Paweł napomina ich surowo w wersecie 34-tym i wymaga zmiany myślenia. Z pozdrowienia na początku tego listu (1Kor 1,4-9) wynika, że w korynckiej wspólnocie każdy znał Boga i miał z Nim relację.

„Wierny jest Bóg, który was powołał do społeczności Syna swego Jezusa Chrystusa, Pana naszego.”
(1Kor 1,9)

5.3. Mateusza 25,1-13

„Wtedy podobne będzie Królestwo Niebios do dziesięciu panien, które, wziąwszy lampy swoje, wyszły na spotkanie oblubieńca. A pięć z nich było głupich, pięć zaś mądrych. Głupie bowiem zabrały lampy, ale nie zabrały z sobą oliwy. Mądre zaś zabrały oliwę w naczyniach wraz z lampami swymi. A gdy oblubieniec długo nie nadchodził, zdrzemnęły się wszystkie i zasnęły. Wtem o północy powstał krzyk: Oto oblubieniec, wyjdźcie na spotkanie. Wówczas ocknęły się wszystkie te panny i oporządziły swoje lampy. Głupie zaś rzekły do mądrych: Użyczcie nam trochę waszej oliwy, gdyż lampy nasze gasną. Na to odpowiedziały mądre: O nie! Gdyż mogłoby nie starczyć i nam i wam; idźcie raczej do sprzedawców i kupcie sobie. A gdy one odeszły kupować, nadszedł oblubieniec i te, które były gotowe, weszły z nim na wesele i zamknięto drzwi. A później nadeszły i pozostałe panny, mówiąc: Panie! Panie! Otwórz nam. On zaś, odpowiadając, rzekł: Zaprawdę powiadam wam, nie znam was. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny, o której Syn Człowieczy przyjdzie.”

Czy istnieje jakiś powód, żeby tę przypowieść odnosić do wierzących i niewierzących w Kościele? Poprzednio wykazaliśmy, że taka nauka jest niebiblijna. Obraz panien mądrych i głupich mógł skłonić do zastanowienia zarówno Żydów, jak i uczniów Jezusa. Żydzi myśleli, że po przyjściu Mesjasza będą razem z Nim panować, ponieważ są narodem wybranym. Ta przypowieść wyjaśnia, że nie wszyscy, którzy myślą w ten sposób, mogą wziąć udział w weselu tzn. nie wszyscy mogą wejść do Jego królestwa. Warunkiem wejścia jest bycie przygotowanym, które w przypadku Żydów oznaczało przyjęcie Posłanego przez Boga, tj. Jezusa. Słowa te mogły być również napomnieniem dla uczniów: nie wystarczy zacząć iść z Jezusem, należy również wytrwać do końca. W takim sensie te słowa odnoszą się również do Kościoła. Znane są przypadki chrześcijan, którzy nawrócili się, oddali swoje życie Bogu, a później stali się nieposłuszni i odpadli.10 Odejście od Boga uniemożliwia wspólnotę z chrześcijanami.

5.4. Jana 10,14-16

„Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce, i moje mnie znają. Jak Ojciec mnie zna i Ja znam Ojca, i życie swoje kładę za owce. Mam i inne owce, które nie są z tej owczarni; również i te muszę przyprowadzić, i głosu mojego słuchać będą, i będzie jedna owczarnia i jeden pasterz.”

Jezus mówi tutaj o jednej owczarni używając czasu przyszłego. Dlatego wielu ludzi rozumie owczarnię jako wierzących, których Jezus zgromadzi w czasach ostatecznych z różnych chrześcijańskich denominacji. Ale dlaczego użyty przez Jezusa czas przyszły należy odnosić do czasów ostatecznych? Jezus mówi o tych, którzy są z „tej owczarni” oraz o tych, których tam jeszcze nie ma. Z pierwszej owczarni On już powołał owce, a z drugiej powoła później. Owce, które posłuchają głosu „Dobrego Pasterza”, będą jedną owczarnią. Do czego należałoby odnieść zaimek wskazujący w wyrażeniu „ta owczarnia” (wers 16) według teorii o niewidzialnym kościele? Do którego kościoła? „Ta owczarnia” musiała symbolizować Izrael, ponieważ Jezus powoływał właśnie synów Izraela podczas swej ziemskiej działalności.

„Tych dwunastu posłał Jezus, rozkazując im i mówiąc: Na drogę pogan nie wkraczajcie i do miasta Samarytan nie wchodźcie. Ale raczej idźcie do owiec, które zginęły z domu Izraela. A idąc, głoście wieść: Przybliżyło się Królestwo Niebios.” (Mt 10,5-7)

Stąd wynika, że wyrażenie „inne owce” odnosi się do pogan. Jezus chciał zaznaczyć, że również wśród nich są ludzie, którzy posłuchają Jego głosu. Kilka lat później stało się to rzeczywistością, a Paweł opisał to w liście do Efezjan w następujący sposób:

„Przeto pamiętajcie o tym, że wy, niegdyś poganie w ciele, nazywani nieobrzezanymi przez tych, których nazywają obrzezanymi na skutek obrzezki, dokonanej ręką na ciele, byliście w tym czasie bez Chrystusa, dalecy od społeczności izraelskiej i obcy przymierzom, zawierającym obietnicę, nie mający nadziei i bez Boga na świecie. Ale teraz wy, którzy niegdyś byliście dalecy, staliście się w Chrystusie Jezusie bliscy przez krew Chrystusową. Albowiem On jest pokojem naszym, On sprawił, że z dwojga jedność powstała, i zburzył w ciele swoim stojącą pośrodku przegrodę z muru nieprzyjaźni, On zniósł zakon przykazań i przepisów, aby czyniąc pokój, stworzyć w sobie samym z dwóch jednego nowego człowieka i pojednać obydwóch z Bogiem w jednym ciele przez krzyż, zniweczywszy na nim nieprzyjaźń; i przyszedłszy, zwiastował pokój wam, którzyście daleko, i pokój tym, którzy są blisko. Albowiem przez niego mamy dostęp do Ojca, jedni i drudzy w jednym Duchu. Tak więc już nie jesteście obcymi i przychodniami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga.” (Ef 2,11-19)

Zjednoczenie owiec w jedną owczarnię nastąpiło w I w. n.e. Powyższe rozumowanie obala interpretację J 10,14-16 jako fragmentu popierającego naukę o niewidzialnym kościele.

6. Zakończenie

Trudno jest poruszyć w jednym opracowaniu wszystkie błędnie interpretowane fragmenty. Ale nauka o „niewidzialnym kościele” (ani samo wyrażenie „niewidzialny kościół”) nie występuje w Biblii. W słowach Jezusa lub apostołów nie znajdujemy żadnej wzmianki na ten temat. Uważamy, że jedynie błędne interpretowanie fragmentów biblijnych oraz całkowite lekceważenie prawdy mogło doprowadzić do powstania takiej nauki.

Chociaż są różnice pomiędzy członkami chrześcijańskiego Kościoła wynikające z dojrzałości w wierze i posłuszeństwa, w jednym punkcie wszyscy chrześcijanie są równi: mają oni relację z Głową Kościoła – Chrystusem (1Kor 12,12-27; Ef 4,15-16). Jezus w taki właśnie sposób rozumiał Kościół i dlatego Kościół musi być i jest widzialny w świecie.

„Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie.”
(J 13,34-35)

W jaki sposób świat może poznać, jeżeli nie na podstawie tego, co widzi? Chrześcijańska wspólnota powinna być zawsze świadoma, że przez nią uwidacznia się Boże działanie i miłość. Społeczność będąca „mieszanym ciałem” nie jest w stanie wypełnić zadania, które Jezus powierzył swojemu Kościołowi, ponieważ nie słucha tego, co On mówi. Nie jest więc Jego ciałem, ponieważ On nie może być jej Głową.

Przewiń do góry ↑


Przypisy:
  1. Jan Kalwin sformułował naukę o niewidzialnym kościele następująco: „Zauważyłem, iż Pisma mówią o Kościele dwojako. Czasami mają na myśli Kościół taki, jaki jest on naprawdę przed Bogiem – Kościół, składający się jedynie z tych, którzy przez dar usynowienia są dziećmi Bożymi i przez uświęcenie w Duchu są prawdziwymi członkami [ciała] Chrystusa. W tym sensie [Kościół] obejmuje nie tylko świętych żyjących obecnie tu na ziemi, ale wszystkich wybranych, którzy istnieli od początku świata. Często również słowem Kościół określa się całą ludzkość rozproszoną po świecie, która wyznaje jednego Boga i Chrystusa, przez chrzest jest wszczepiona w wiarę, przez udział w Wieczerzy Pańskiej głosi jedność prawdziwej nauki i miłości, zgadza się zachowywać słowo Pana i jest posłuszna osobom powołanym przez Chrystusa do głoszenia Ewangelii. W takim Kościele znajduje się wielka mieszanina hipokrytów, w których z Chrystusa nie ma nic prócz nazwy i zewnętrznych pozorów; ludzi ambitnych, skąpych, zawistnych, oszczerczych, nierzadko żyjących niemoralnie, tolerowanych przez jakiś czas, bo albo nie da się im prawnie dowieść ich winy, albo nie zawsze przestrzegana jest ścisła dyscyplina. Tak więc, ponieważ konieczna jest wiara w niewidzialny Kościół, dostrzegalny jedynie dla Boga, również i my jesteśmy zobowiązani uznawać tenże Kościół, nazywany tak w odniesieniu do człowieka, jak i pozostawać w społeczności z nim”. [Jan Kalwin, Institutes of the Christian Religion, księga IV, rozdz. 1 - tłum. wł.]  
  2. Odnośnie osób nienawróconych, ale poszukujących zobacz. wyjaśnienie 1Kor 14. 
  3. W tym opracowaniu wszystkie cytaty pochodzą z Biblii Warszawskiej 
  4. Z kontekstu wynika, że chodzi o taki rodzaj proroctwa, który jest praktykowany przez wszystkich chrześcijan. W tym przypadku proroctwo dotyczy oceny duchowego stanu osoby z zewnątrz. 
  5. Nie chodzi tutaj o jakąś szczególną władzę szatana nad grzesznikiem, ale o to, że ktoś, kto nie jest we wspólnocie, jest w świecie, którego władcą, wg słów Jezusa, jest Szatan (J 14,30). Konfrontacja ze światem jest jedynym rozwiązaniem, które w najlepszym przypadku może doprowadzić do zniszczenia „ciała”, tzn. grzesznej postawy. 
  6. Jest to widoczne w 1Kor 5,5: „…aby duch był zbawiony w Dzień Pański” 
  7. Podobny sposób adresowania widzimy również w innych listach: Rz 1,1-7; Flp 1,1; Kol 1,1-4; 2P 1,1-4. 
  8. Por. Dz 2,40 – mowa Piotra podczas Zielonych Świąt: „Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia!” 
  9. A.E. McGrath: Christian Theology. An Introduction. Blackwell Publishers, Oxford, 1994 [tłum. wł.]  
  10. Różne wersety w Nowym Testamencie potwierdzają możliwość odpadnięcia od Boga np. Hbr 6,4-8 i 10,24-31. Więcej o tym w opracowaniu o utracalności zbawienia